wniosek o grant

Wniosek o grant: cztery częste błędy, których można uniknąć

Wnioski o granty to nie artykuły naukowe. Wprawdzie większość z nich ma sztywną strukturę i nierzadko bibliografię, ale zupełnie inny cel. Artykuł jest sprawozdawczy, relacjonujemy, co zrobiliśmy i jakie są z tego wnioski, jest opisem wykonanej pracy. Wniosek o grant ma przekonać. Zainspirować. Pokazać, że to, co chcemy zrobić, jest ważne, i wytłumaczyć dlaczego.

Jak to osiągnąć i jakich błędów w pisaniu wniosków można łatwo uniknąć? Chodźcie przeczytać i podzielić się swoimi wrażeniami czy doświadczeniami!

Pierwszy raz

Rok temu składałam swój pierwszy wniosek o grant. W ciągu ostatnich kilku miesięcy przygotowujemy kolejny wniosek, tym razem międzynarodowy i znacznie większy, który składamy w przyszłym tygodniu. I na przestrzeni tego roku widzę, jak wiele błędów zrobiłam w tym pierwszym wniosku – choć pomimo tego skończyło się dobrze i grant dostaliśmy. O błędach w drugim będę pewnie pisać za jakiś czas – nic tak nie uczy jak doświadczenie ;) Dzisiaj natomiast cztery błędy, których nie udało mi się uniknąć za pierwszym razem, i równocześnie cztery rzeczy, których nauczyłam się pracując nad tym drugim.

1. Nie chodzi o to, co robisz, tylko dlaczego to robisz

Błąd: skupianie się na sposobie realizacji bardziej niż na celu

Tutaj sprawa jest jasna – pisząc wniosek o grant piszemy o temacie, który znamy bardziej niż własną kieszeń. Po co pisać o celach i motywacji, jak można od razu przejść do tego, co interesujące – czyli do tego, co będziemy robić! ;) Błąd. Nie o to chodzi.

Żeby przekonać innych do naszego pomysłu, nie jest aż tak istotne to, co zrobimy. Ważniejsze jest, dlaczego.

  • Dlaczego jest to temat, którym ktoś musi się koniecznie zająć?
  • Dlaczego właśnie teraz?
  • No i dlaczego powinniśmy to być właśnie my?

Zacznij od tych pytań. Pod fasadą bezosobowych skrótów instytucji naukowych czy ministerst, granty mimo wszystko przyznają ludzie, których można zainspirować i w ten sposób przekonać. Raczej motywacją i wizją, niż szczegółowo rozpisanym planem próbek i pomiarów.

I wiadomo, w którymś momencie musi się też pojawić opis, jak chcemy tego dokonać i w związku z tym jakie planujemy metody czy badania, czyli cała ta część merytoryczna, potwierdzająca nasze kompetencje. Ale jak w artykułach jest to kwestia podstawowa, tak we wnioskach o grant najczęściej drugorzędna.

A dla tych z Was, którzy chcą więcej przykładów na koncentrowanie się na pytaniu „dlaczego” – całkiem niezła prezetacja TED: Simon Sinek: Jak wielcy przywódcy inspirują do działania.

goals

2. Goals & Objectives

Błąd: mylenie tych dwóch pojęć przez osoby, które nie są native speakerami

Jeden z podstawowych błędów, podobno najczęściej spotykany, to mylenie goals i objectives. Nie trudno o to, bo sprawdzając oba słowa w słowniku za każdym razem dostaniemy identyczne tłumaczenie – „cel”. Gdzie w takim razie różnica?

Goals, to bardzo szerokie opisanie zamierzeń i tego, co chcemy w projekcie osiągnąć. Te cele powinny być szeroko zakrojone, niekonkretne i na tyle ogólne, że aż trudne do zweryfikowania. Tutaj mamy opisać ten największy cel, cel całego projektu, a nie jego poszczególnych etapów.

Objectives to z kolei kroki konieczne do osiągnięcia tego celu, który przedstawiliśmy jako goal. Te poszczególne kroki-cele powinny być wąskie, konkretne i możliwie precyzyjne. Tam, gdzie się tylko da, warto określić je tak, aby było wiadomo jak je zmierzyć i potwierdzić – objectives muszą być realistyczne i osiągalne.

Na przykład:

  • Goal: zwiększenie świadomości ludzi na temat możliwości podróży międzyplanetarnych.
  • Objective 1: Do końca pierwszego roku projektu przeprowadzimy kampanię informacyjną w mediach społecznościowych, która dotrze do 100,000 osób w wieku 20-30 lat.
  • Objective 2: Dystrybucja 100,000 broszur informacyjnych wśród osób w wieku powyżej 40 r.ż., zamieszkujących duże miasta, do roku 2017.

Goal jest tym, o czym opowiemy przed kamerą przedstawiając projekt. Objectives to to, z czego mogą nas później rozliczyć.

3. Grafika

Błąd: założenie, że to tekst jest najważniejszy

Chyba każdy słyszał, że „jeden obraz jest wart tysiąc słów”. OK, racja. Ale co jeśli te „obrazy” czy grafiki są… kiepskie? Słabo zaprojektowane, przeciętnie wykonane? To normalne i wcale nierzadkie, w końcu często nie mamy pojęcia o designie i projektowaniu graficznym.

Na tym też złapałam się przeglądając ten swój pierwszy wniosek kilka miesięcy później – tak tragicznych rysunków i przedstawień badań nie widziałam chyba jeszcze w żadnym wniosku ani wcześniej, ani później. ;) Przy pisaniu skupiałam się na treści, na przekazaniu tego, co projekt ma na celu, natomiast grafiki w załączniku zrobiłam… nawet nie pamiętam kiedy, pewnie gdzieś pod koniec, no i generalnie się nimi tutaj na pewno nie pochwalę ;)

Za drugim razem poszło lepiej – w sieci można aktualnie znaleźć całą masę grafik w edytowalnych formatach, przystosowanych do przerobienia w CorelDraw czy Illustratorze (z czym praktycznie każdy powinien sobie poradzić). Nietrudno znaleźć takie, które świetnie prezentują się w projektach, i wcale nie kosztują dużo albo są darmowe, pod warunkiem podania autora.

4. Akapity

Błąd: sztucznie dzielone akapity, często według ich długości, a nie według tematu, którego dotyczą

W moim pierwszym wniosku uratowało mnie to, że szablon w formacie pdf miał wyznaczone pola ograniczające długość poszczególnych części, a w ramach tych pól tekst musiał być ciągły. Odpadło więc zupełnie dzielenie treści na akapity, za to nauczyłam się – trochę przymusowo – usuwać wszystkie zbędne, upiększające słowa, żeby zmieścić się w tych ramkach.

We wniosku, który właśnie kończymy, takiego luksusu już nie ma. Jest tylko limit 10 stron. I tutaj sporo pracy poszło w podzielenie tego, o czym chcemy pisać, na sensowne, możliwie krótkie akapity, pooddzielane najczęściej śródtytułami.

Henry Fowler, autor znanych w UK słowników, napisał kiedyś, że:

The paragraph is essentially a unit of thought, not of length; it must be homogeneous in subject matter and sequential in treatment.

i:

The purpose of paragraphing is to give the reader a rest. The writer is saying to him: ‚Have you got that? If so, I’ll go on to the next point.’

Dzielenie tekstu jest o tyle ważne, że przy przejściu z jednego akapitu do drugiego, ostatnia myśl z pierwszego akapitu zostaje na chwilę w głowie czytającego (jak w cytacie powyżej: ‚Have you got that?’). Można liczyć na to, że uda się więcej przekazać.

Wniosek? Najważniejsze informacje w danym akapicie powinny znaleźć się w tym ostatnim zdaniu :)

Śródtytuły natomiast pozwalają oceniającemu sprawnie wrócić do któregoś fragmentu i szybciej orientować się w tekście.

learn

Skąd się uczyć?

Jedno z tych pytań, które nigdy nie przestaną być aktualne :)

Przy artykułach można po prostu wyłapywać te, które są dobrze napisane i cytowane i próbować się na nich wzorować, przy wnioskach o granty trudno o wzorce – tymi raczej nikt nie chce się dzielić w trybie Open Access ;)

Korzystam z dwóch książek, które jakoś przypadły mi do gustu:

  • Joshua Schimel: Writing Science. How to Write Papers That Get Cited and Proposals That Get Funded, oraz
  • William Zinsser: On writing well.

Szukam w internecie tekstów o wnioskach do konkretnego programu (np. Horyzont 2020), czasem osoby zajmujące się zawodowo pisaniem wniosków reklamują się udostępniając kilka wskazówek na swoich blogach. Czasem można też trafić na tzw. annotated research proposal, z konkretnymi przykładami do naśladowania. No i zbieram możliwie dużo feedbacków – od kolegów z pracy i nie tylko. Ale – doświadczenia nie zastąpi nic :)

Jeśli macie sprawdzone sposoby pomagające w pisaniu wniosków, podzielcie się koniecznie w komentarzach! Opinie też mile widziane! :)

FacebookTwitterGoogle+Copy Link