Zastanawiałam się od jakiegoś już czasu, co robić z prezentacjami przygotowywanymi na konferencje czy inne spotkania. Mimo, że prezentacje nigdy nie są idealne, to jednak jakoś wolę, żeby nie były czymś, co jest oglądane jedynie raz, przez tych obecnych na sali. Znacznie lepiej wykorzystany będzie ten czas włożony w ich przygotowanie jeżeli to, co stworzymy, będzie później dostępne w sieci. Nie mamy tu najczęściej ograniczeń narzucanych przez wydawcę tak jak w przypadku artykułów, czemu więc nie skorzystać z okazji?

Do ostatniej rundy dylematu trafiły:

Ostatecznie stanęło na kombinacji dwóch rozwiązań – slideshare i githuba.

Slideshare, ponieważ umożliwia łatwe wstawianie prezentacji w jej normalnej, prostej do przeglądania formie na blogu czy w innych miejscach.

Github, bo dzięki niemu mam łatwy dostęp do wszystkich swoich plików i mogę je bez problemu w razie potrzeby ściągnąć – jakoś szybciej, niż ze slideshare. Nie jest serwisem najprostszym w obsłudze dla kogoś, kto wcześniej nie miał z nim do czynienia i służy docelowo do kontroli wersji, ale skoro wykorzystuję go do uploadowania niektórych swoich skryptów, to czemu nie dodać osobnego folderu na prezentacje? No i oprócz prezentacji mogę dorzucić drugi link z abstraktem czy tekstem.

Prezentacja ze slideshare umieszczona na blogu wygląda tak:

Natomiast linki do githuba tak: 1) github – prezentacja, 2) github – artykuł

Idea prywatnego serwera podoba mi się zawsze najbardziej, ale ma dwie wady: co jeśli zmienię serwer czy domenę za jakiś czas i linki przestaną być dostępne, no i pozycjonowanie – slideshare ze swoimi tagami sprawia, że znacznie łatwiej trafić na prezentację po prostu szukając czegoś w jej tematyce przez google, to samo tyczy się też w pewnym stopniu githuba.

Figshare to stosunkowo nowy portal, którego idea bardzo do mnie trafia, choć nie miałam jeszcze okazji go wykorzystać. Mam to jednak w najbliższych planach i napiszę o wrażeniach, jak tylko będę mieć własne doświadczenia. Serwis pozwala na uploadowanie dowolnych danych i przypisywanie im numeru DOI, co może być dobrym uzupełnieniem artykułu (np. aneks z danymi). O nim jednak innym razem. Prezentacje uploadowane przez figshare również mogą dostać własny DOI, pytanie tylko na ile to potrzebne… Nie da się natomiast przejrzeć całej prezentacji bepzośrednio w portalu, dostępne jest kilka pierwszych slajdów, a żeby zobaczyć całość trzeba ją ściągać na dysk. I to go w dzisiejszej kategorii zdyskwalifikowało.

Kontrargumenty – dlaczego nie?

Jakie minusy ma udostępnianie prezentacji w sieci? Dlaczego może jednak nie warto tego robić? Po pierwsze, prezentacje przygotowywane do umieszczenia w sieci powinny mieć trochę lepiej opracowane źródła, a to zazwyczaj wymaga kilku dodatkowych chwil – mimo, że teoretycznie zawsze na prezentacji powinny znaleźć się źródła grafik i zdjęć, w praktyce jednak rzadko ma to miejsce. Jeśli chcemy natomiast udostępniać prezentację, zdecydowanie warto o to zadbać. Krótkie odwołania czy numery i jeden slajd z bibliografią załatwią sprawę. Layout prezentacji to drugi temat – nie wszyscy chcą się dzielić swoimi szablonami prezentacji, chociaż robią to tak czy inaczej pokazując ją przed gronem publiczności…

Jak publikować prezentacje w internecie?

Przede wszystkim – zawsze warto, żeby prezentacja zapisywana była w formacie pdf – w ten sposób można ułatwić jej ściąganie innym i zapobiec problemom z czcionkami itp. (Problem powstaje jedynie, jeżeli w prezentacji mamy umieszczony jakiś film.)

Po drugie – warto wybrać najodpowiedniejsze miejsce i trzymać się go w miarę konsekwentnie. O wiele lepiej jest, gdy wszystkie prezentacje danego autora można znaleźć na tej samej stronie (czy to prywatnej, czy na profilu slideshare).

Po trzecie – warto zadbać o dobry opis prezentacji i upewnić się, że znajdują się na niej informacje, na jaką konferencję była przygotowana i dane, które pozwolą się z Tobą skontaktować. To pozwoli innym, którzy znajdą prezentację, dotrzeć też do artykułu, który opublikowałeś.

**A Wy? Umieszczacie swoje prezentacje w sieci?** Może macie jeszcze lepsze sposoby na ich udostępnianie? Lub powody, żeby tego nie robić?